Czytelnia: Adina Grigore - Szczęśliwa skóra. Naturalny program domowej ekopielęgnacji

Czytelnia: Adina Grigore - Szczęśliwa skóra. Naturalny program domowej ekopielęgnacji



Nie chcę wyjść na osobę, która uważa się za wszystkowiedzącą ale niestety osławiony w blogosferze (zarówno książkowej jak i urodowej) poradnik założycielki S.W. Basics (firmy produkującej naturalne kosmetyki do pielęgnacji skóry) nie okazał się dla mnie szczególnie odkrywczy. Tak właściwie 99% treści tej książki to informacje znane mi od dawna. Swoją wiedzę w zakresie wpływu odżywiania oraz chemii zawartej w kosmetykach na stan skóry przez wiele lat czerpałam z inspirujących i merytorycznych artykułów w moich ulubionych czasopismach (E!Stilo, Zwierciadło, Sens) a także w internecie. Zainteresowałam się tym tematem na długo zanim stał się popularny. Zmusił mnie do tego nie tylko stan mojej skóry ale i długoletnia choroba.

Nie twierdzę, że "Szczęśliwa skóra" jest kiepskim kompendium wiedzy, wręcz przeciwnie. Uważam, że to świetna pozycja dla osób początkujących w temacie, na wczesnym etapie poszukiwań. Dostarcza podstawowych informacji i może być inspiracją do dalszego zgłębiania tematu.

W pierwszych rozdziałach swego poradnika Grigore skupia się na wyjaśnieniu jak funkcjonuje ludzka skóra, zwraca uwagę czytelnika na różne aspekty jego stylu życia mające bezpośredni wpływ na stan cery (pochodzenie etniczne, klimat w którym się żyje, poziom stresu). Następnie przechodzi do kwestii odżywiania proponując proste ćwiczenia mające ułatwić wychwycenie pokarmów, które nam szkodzą. Ta część książki jest najbardziej obszerna, bo autorce zależało na tym, aby czytelnicy najpierw dokładnie zrozumieli, jak ważnym czynnikiem w walce o zdrową skórę jest odpowiedni pokarm a dopiero na końcu zajęli się tym, co na nią nakładamy.
Nie ukrywam, że część zawierająca przepisy na proste kosmetyki do samodzielnego wykonania wzbudziła moje największe zainteresowanie. Powiem szczerze, że po ich przeczytaniu napaliłam się jak szczerbaty na suchary i większość z proponowanych receptur na pewno wypróbuję.

Mimo iż Ameryki dzięki tej książce nie odkryłam, uważam że to naprawdę fajny poradnik - napisany z sensem i zawierający mnóstwo inspirujących przepisów na kosmetyki diy, dzięki którym jednorazowa przygoda ma szansę stać się codzienną praktyką.

Recenzja ukazała się pierwotnie na moim drugim blogu: Zacisze Literackie
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kobiece Fanaberie , Blogger